Czarne drzwi…
Czarne dzrzwi…
rozwarły się przede mną
biednym…
Światło… Nie, to coś innego
Nie-światło, Anty-światło… Mrok?
Rozlało się z przestrzeni, pustej przestrzeni.
To mój nowy dom… Pustka i nicość.
Powrót do źródeł.
***
Tym oto dziełem zaczynam noworoczne wpisy… Miejmy nadzieję, że ten rok będzie tak samo sprzyjający mrokowi jak miniony…
Była wigilia. Nie przyszedłem. Zamiast tego byłem na cmentarzu i pisałem wiersze. Po co celebrować coś czego nie było?
Na sylwestrze też nie byłem. Oglądałem zamiast tego filmy z cyklu “okruchy losu”. To jest naprawdę smutne.;(
Tak, mam znowu doła. Chociaż skończyła się jesień;(
Pozdrawiam moich przyjaciół:
Devilucyana,
Lilithora,
Azzgorthka:*,
Endoktrynlogosa (jestem z tobą! już niedługo ci źli ludzie, rodzice, zwolnią cię z aresztu domowego!:*),
Mandraghore i
wszystkich z czarną duszą.
Ave.