….Zegarmistrz….

Zegar mego samopoczucia
po raz kolejny się zepsuł
i jego zębatki wbiły się
w resztki sumienia mego
i tam zaropiały czernią

Tkwię teraz pomiędzy
Teraz
i
Potem
i
Przedtem
gdzie mój zegarmistrz?;(

i właśnie tak się teraz czuję samotny, opuszczony. Środek wakacji, a ja miałem tylko trzy dziewczyny i chłopaka;( najlepiej to jakby mnie w ogóle nie było. wczoraj z tego wszystkiego poszedłem na muchomory i złapałem strasznego schiza;( nic mi się nie udaje nawet Tokio Hotel mnie nudzi i wino nie kręci… szkoda gadać… a ostatnio to w ogóle Werka powiedziała mi, że jestem gupi. i jak ja mam życ?! no jak pytam. dobrze, że jestem ateistą i nie muszę pytać Boga o takie rzeczy, zamiast tego pytam was moi czytelnicy. jak żyć??;(:(:(

Odpowiedzi: 2 do “….Zegarmistrz….”

  1. shadow_of_a_black_snake Powiedział/a:

    Opuszczony! Nie wiem z kąt klikash, ale wiem, co czujesz! Ja też ostatnio przez 2 lata jestem jakby szary cumulonimbus. Tylko muchomory pozwalają nam latać nad tą czarną kulą rozpaczy – naszą jedyną Matką – Ziemią. Czekam na mego czarnego anioła, który przyjdzie, aby mnie ocalić. Trzeba karać się za złe myśli. Ostatnio wyrwałam sobie paznokieć, aby nie zapominać o bólu. Wczoraj widziałam też w takim sklepie metalowe sznury do cięcia mięsa i kości. Napisz, pomogę ci cierpieć. Czuję, że wkrótce się spotkamy.
    Zamieszczam tu moje myśli, abyśmy się lepiej poznali:

    JESTEM
    ale nie chcę
    być
    wybieram niebycie
    tu nie ma miejsc
    bez bycia
    boli mnie życie
    nie ma tabletek
    na łzy
    na mnie
    tu niepotrzebną
    pasożyt – ja
    zabij go – rozdepcz do końca
    chcę pogrążyć się
    w spokojnym i cichym
    nieistnieniu bez ludzi

  2. pOtEpIeNiEc Powiedział/a:

    jest tylko jedna odpowiedź kochanie. żyj w charmoni z żyletką. ona przynosi ulge w kazdym problemie. nie patrz na innych tylko na wlasne nadgarstki, ktorezawsze powiedza prawde.
    :*:*:*:*

Dodaj komentarz