….Zegarmistrz….
Zegar mego samopoczucia
po raz kolejny się zepsuł
i jego zębatki wbiły się
w resztki sumienia mego
i tam zaropiały czernią
Tkwię teraz pomiędzy
Teraz
i
Potem
i
Przedtem
gdzie mój zegarmistrz?;(
i właśnie tak się teraz czuję samotny, opuszczony. Środek wakacji, a ja miałem tylko trzy dziewczyny i chłopaka;( najlepiej to jakby mnie w ogóle nie było. wczoraj z tego wszystkiego poszedłem na muchomory i złapałem strasznego schiza;( nic mi się nie udaje nawet Tokio Hotel mnie nudzi i wino nie kręci… szkoda gadać… a ostatnio to w ogóle Werka powiedziała mi, że jestem gupi. i jak ja mam życ?! no jak pytam. dobrze, że jestem ateistą i nie muszę pytać Boga o takie rzeczy, zamiast tego pytam was moi czytelnicy. jak żyć??;(:(:(
sierpień 30, 2008 @ 2:31 pm
Opuszczony! Nie wiem z kąt klikash, ale wiem, co czujesz! Ja też ostatnio przez 2 lata jestem jakby szary cumulonimbus. Tylko muchomory pozwalają nam latać nad tą czarną kulą rozpaczy – naszą jedyną Matką – Ziemią. Czekam na mego czarnego anioła, który przyjdzie, aby mnie ocalić. Trzeba karać się za złe myśli. Ostatnio wyrwałam sobie paznokieć, aby nie zapominać o bólu. Wczoraj widziałam też w takim sklepie metalowe sznury do cięcia mięsa i kości. Napisz, pomogę ci cierpieć. Czuję, że wkrótce się spotkamy.
Zamieszczam tu moje myśli, abyśmy się lepiej poznali:
JESTEM
ale nie chcę
być
wybieram niebycie
tu nie ma miejsc
bez bycia
boli mnie życie
nie ma tabletek
na łzy
na mnie
tu niepotrzebną
pasożyt – ja
zabij go – rozdepcz do końca
chcę pogrążyć się
w spokojnym i cichym
nieistnieniu bez ludzi
wrzesień 2, 2008 @ 8:17 am
jest tylko jedna odpowiedź kochanie. żyj w charmoni z żyletką. ona przynosi ulge w kazdym problemie. nie patrz na innych tylko na wlasne nadgarstki, ktorezawsze powiedza prawde.
:*:*:*:*