Czeluść

Karmazyn krwi zalał mą duszę
Znikąd pomocy
Matka głupich zgruchotała mi kalendarz
Nie wiem czy noc jest czy dzień.
Schodzę w dół po schodach z cierni
Schodzę w otchłań myśli mych umarłych.


Wydaje mi się, że wszyscy wokół śpiewają mi do ucha: “jesteś odpadem atomowym”. To chyba przez ten rozpuszczalnik, który wczoraj rozlałem z rozkojarzenia i potem stałem wdychając, zamiast szybko posprzątać.

Juz prawie północ, więc idę po kawę, bo jakiś zły chochlik wypił mi sok.

Odpowiedzi: 2 do “Czeluść”

  1. gothic_girl_92 Powiedział/a:

    ;( piekne..,,. tez to tak czuje….. Karmazyn!;(

  2. shadow_of_a_black_snake Powiedział/a:

    Moim komentarzem będzie moja śmierć. Bo ja ginę, ginę!!! Codziennie rano demony krążą nad moją głową i krzyczą: “Twojej duszy chcemy!!! Twojej śmierci pragniemy!!!”. Piszę tu, bo ból, który ciągle ciąży w moim sercu i w mojej głowie mnie przytłacza… Nie potrzebuje pomocy, bo dla mnie jej nigdy nie było. “Kto nie był ni razu człowiekiem, temu człowiek nic nie pomoże”. Czy byłam człowiekiem – chciałam przynajmniej być. Zawsze starałam się iść drogami prawości, męstwa i rycerskości. Jednak w dzisiejszym świecie jest to droga przez mękę. Nie ma Boga, albo Bóg nas nienawidzi. Jakby nie było tyle zła na świecie, to zsyła na nas jeszcze cierpienie. Ciała? NIE!!! Cierpienie duszy…. Jedynym lekiem na to jest tylko śmierć. Żegnajcie!!!

Dodaj komentarz