Diabeł i Ja.
W czarnem kwieciem polnem…
schowany przed jasnym kolorem nieba
spotkałem Go
Diabła przenajmroczniejszego…
objawił mi On Prawdy i Kłamstwa
naszych mam i tatów
wyszedłem z kwiecia i…
sześć razy rzuciłem kamieniem w stronę słońca
sześć razy przeklnąłem swą rodzinę
sześć razy odwróciłem krzyż…
zebrały się czarne chmury
i zapłakałem…
ze szczęścia!
Tak, objawiono mi pewne prawdy, których wy nie znacie. Wiem więcej , jestem ponad wami. Co z tego , że chodzę do gimnazjum! To tylko świadczy o tym , żę będę rządzić światem i waszymi duszami, których nie ma.
Poza tym zakochałem się w własnym nauczycielu z informatyki jak drugi raz byłem w szkole. I co ja mam biedny zrobić? On jest starszy, pewnie żonaty i wogóle nauczycielem jest. ;(
Nikt mnie nie rozumie.
Mam dosyć tego padołu łez i błota czarnego bardziej niżli ja.
Ach, żegnam Was….
Do następnego razu;p:);p:);d;d;d;:P:)
;(
“Każde żegnam jest jak igła wbita w homunkulusa.”
czerwiec 14, 2008 @ 9:32 pm
idź do gazu!
wrzesień 15, 2008 @ 9:45 am
Pamiętam cię czarny poeto piekieł! Przyszedłeś do mnie w nocy, kiedy stałam na granicy szarej rzeczywistości i błogiego snu… Właśnie spadałam wgłąb mej duszy, kiedy chwyciłeś mnie za rękę… W dłoni trzymałeś nóż… Nic nie mówiłeś, tylko szliśmy przed siebie w zimnym mroku… Powiedziałeś, że to nie boli, a bolało… Powiedziałeś, ze jeszcze będzie pięknie, a nie jest… Chciałam wierzyć, ze ludzie mnie otaczający mnie kochają… A jednak, oni udawali… Tak naprawdę nienawidzili mnie… Chciałam wierzyć, że słońce pewnego dnia nie zaświeci… A zawsze świeciło….Oszukiwałam siebie samą w nadziei, że kiedyś się to zmieni. Znowu nadszedł mrok…. Rozpacz i ból zalała mi serce kiedy ostry scyzoryk przejechał po nadgarstku…. Tak… bolało… Nie pytaj mnie więcej, co czuję, Tak będzie lepiej dla wszystkich…..Odejdę na zawsze, a po mnie zostaną tylko głupie wiersze i komentarze na blogach znajomych……..