Diabeł i Ja.

W czarnem kwieciem polnem…

schowany przed jasnym kolorem nieba

spotkałem Go

Diabła przenajmroczniejszego…

objawił mi On Prawdy i Kłamstwa

naszych mam i tatów

wyszedłem z kwiecia i…

sześć razy rzuciłem kamieniem w stronę słońca

sześć razy przeklnąłem swą rodzinę

sześć razy odwróciłem krzyż…

zebrały się czarne chmury

i zapłakałem…

ze szczęścia!

Tak, objawiono mi pewne prawdy, których wy nie znacie. Wiem więcej , jestem ponad wami. Co z tego , że chodzę do gimnazjum! To tylko świadczy o tym , żę będę rządzić światem i waszymi duszami, których nie ma.

Poza tym zakochałem się w własnym nauczycielu z informatyki jak drugi raz byłem w szkole. I co ja mam biedny zrobić? On jest starszy, pewnie żonaty i wogóle nauczycielem jest. ;(

Nikt mnie nie rozumie.

Mam dosyć tego padołu łez i błota czarnego bardziej niżli ja.

Ach, żegnam Was….

Do następnego razu;p:);p:);d;d;d;:P:)

;(

“Każde żegnam jest jak igła wbita w homunkulusa.”

Odpowiedzi: 2 do “Diabeł i Ja.”

  1. idź do gazu! ;)

  2. shadow_of_a_black_snake Powiedział/a:

    Pamiętam cię czarny poeto piekieł! Przyszedłeś do mnie w nocy, kiedy stałam na granicy szarej rzeczywistości i błogiego snu… Właśnie spadałam wgłąb mej duszy, kiedy chwyciłeś mnie za rękę… W dłoni trzymałeś nóż… Nic nie mówiłeś, tylko szliśmy przed siebie w zimnym mroku… Powiedziałeś, że to nie boli, a bolało… Powiedziałeś, ze jeszcze będzie pięknie, a nie jest… Chciałam wierzyć, ze ludzie mnie otaczający mnie kochają… A jednak, oni udawali… Tak naprawdę nienawidzili mnie… Chciałam wierzyć, że słońce pewnego dnia nie zaświeci… A zawsze świeciło….Oszukiwałam siebie samą w nadziei, że kiedyś się to zmieni. Znowu nadszedł mrok…. Rozpacz i ból zalała mi serce kiedy ostry scyzoryk przejechał po nadgarstku…. Tak… bolało… Nie pytaj mnie więcej, co czuję, Tak będzie lepiej dla wszystkich…..Odejdę na zawsze, a po mnie zostaną tylko głupie wiersze i komentarze na blogach znajomych……..

Leave a Reply