W czarnem kwieciem polnem…
schowany przed jasnym kolorem nieba
spotkałem Go
Diabła przenajmroczniejszego…
objawił mi On Prawdy i Kłamstwa
naszych mam i tatów
wyszedłem z kwiecia i…
sześć razy rzuciłem kamieniem w stronę słońca
sześć razy przeklnąłem swą rodzinę
sześć razy odwróciłem krzyż…
zebrały się czarne chmury
i zapłakałem…
ze szczęścia!
Tak, objawiono mi pewne prawdy, których wy nie znacie. Wiem więcej , jestem ponad wami. Co z tego , że chodzę do gimnazjum! To tylko świadczy o tym , żę będę rządzić światem i waszymi duszami, których nie ma.
Poza tym zakochałem się w własnym nauczycielu z informatyki jak drugi raz byłem w szkole. I co ja mam biedny zrobić? On jest starszy, pewnie żonaty i wogóle nauczycielem jest. ;(
Nikt mnie nie rozumie.
Mam dosyć tego padołu łez i błota czarnego bardziej niżli ja.
Ach, żegnam Was….
Do następnego razu;p:);p:);d;d;d;:P:)
;(
“Każde żegnam jest jak igła wbita w homunkulusa.”