Miłość nie pewna. Miłość jak nicość.
Miłość nie żyje?
Bycia bezlitość.
Kochanie jest mrokiem. Kochania nie widać.
Kochanie nie pewne.
Można tylko gdybać.
Życia nie kochać. Kochać nad życie.
Żal w śmiechu skrywać
Cierpieć w zachwycie.
Z Nią nie zadzieraj. Oberwiesz po głowie.
Wprost Jej nie pytaj.
Prawdy ci nie powie.
(z cichą dedykacją…)
Czytałem ostatnio stron kilka z opisami na gg. Znalazłem tam kilka rymowanek, które niektórzy nadgorliwcy nazywają wierszami. Co tam jakaś na ten przykład Jasnorzewska umie? Mówię wam, takie syfy to każdy umie pisać. Nie sztuka znaleźć dwa wyrazy z taką sama końcówką i nie sztuka liczyć sylaby żeby się zgadzała ilość. Każdy glupi tak umie. Sztuką jest wyrazić siebie, pokazać bolący zakamarek duszy. Precz z rymami i rytmem bo zabijają one prawdziwa sztukę.
A dzisiaj wypiłem trzy kawy a sześciu łyżeczek każda.
Szkoda, że do tego potrzebna jest woda…
:***