http://www.Marie-gets-Deflowered.com/?id=53120662
Klikajcie w linka! Mój kolega bardzo cierpi z powodu tej na jasno ubranej, złej dziewczyny. Ciął się już 47 razy, za każdym razem w inny nadgarstek. Dzielę z tobą bracie mrok Twojej rozpaczy [*]
http://www.Marie-gets-Deflowered.com/?id=53120662
Klikajcie w linka! Mój kolega bardzo cierpi z powodu tej na jasno ubranej, złej dziewczyny. Ciął się już 47 razy, za każdym razem w inny nadgarstek. Dzielę z tobą bracie mrok Twojej rozpaczy [*]
Zmarnowana krew
na czeluści blacie
rozlana jak miłość
przeklęta do czerni
niezbadanej
kwitnie śmiercią
fallicznie, nieidyllicznie
zmarznięta na skałę
płonąca rozpaczą
i nie ma
i nie będzie
niczego
i kanta szczęścia
i to nawet lepiej
…bo szczęście może uciec…
Czarne dzrzwi…
rozwarły się przede mną
biednym…
Światło… Nie, to coś innego
Nie-światło, Anty-światło… Mrok?
Rozlało się z przestrzeni, pustej przestrzeni.
To mój nowy dom… Pustka i nicość.
Powrót do źródeł.
***
Tym oto dziełem zaczynam noworoczne wpisy… Miejmy nadzieję, że ten rok będzie tak samo sprzyjający mrokowi jak miniony…
Była wigilia. Nie przyszedłem. Zamiast tego byłem na cmentarzu i pisałem wiersze. Po co celebrować coś czego nie było?
Na sylwestrze też nie byłem. Oglądałem zamiast tego filmy z cyklu “okruchy losu”. To jest naprawdę smutne.;(
Tak, mam znowu doła. Chociaż skończyła się jesień;(
Pozdrawiam moich przyjaciół:
Devilucyana,
Lilithora,
Azzgorthka:*,
Endoktrynlogosa (jestem z tobą! już niedługo ci źli ludzie, rodzice, zwolnią cię z aresztu domowego!:*),
Mandraghore i
wszystkich z czarną duszą.
Ave.
Ciernie. Splątane nimi serce.
Krwawi
Czernią bez kresu…
Ból. Kipiący z duszy
Jak dzban
Rozbitej…
Spętany ja. Tym
Wszystkim
Umieram powoli…
By nie żyć
Na świecie tym
Z zakrzepłej krwi
Utkanym…
Na końcu widzę
Tylko mrok
Którego nie ma…
Czarny szal śmierci opatulił
mą poderżniętą szyję
łącznik głowy z ręsztą
i zalał mą duszę chemią zła
oraz mroku samotności.
kiedyś myślałem że świat mnie
nie kocha
teraz wiem
że
nienawidzi.
Dlaczego wszystko jest tak bezsensu;( Nawet seks jest banalny i nie kręci mnie;( Chyba kupie sobie jutro duży, czarny penis. Może wtedy ból dorastania zostanie uśmierzony!
Zegar mego samopoczucia
po raz kolejny się zepsuł
i jego zębatki wbiły się
w resztki sumienia mego
i tam zaropiały czernią
Tkwię teraz pomiędzy
Teraz
i
Potem
i
Przedtem
gdzie mój zegarmistrz?;(
i właśnie tak się teraz czuję samotny, opuszczony. Środek wakacji, a ja miałem tylko trzy dziewczyny i chłopaka;( najlepiej to jakby mnie w ogóle nie było. wczoraj z tego wszystkiego poszedłem na muchomory i złapałem strasznego schiza;( nic mi się nie udaje nawet Tokio Hotel mnie nudzi i wino nie kręci… szkoda gadać… a ostatnio to w ogóle Werka powiedziała mi, że jestem gupi. i jak ja mam życ?! no jak pytam. dobrze, że jestem ateistą i nie muszę pytać Boga o takie rzeczy, zamiast tego pytam was moi czytelnicy. jak żyć??;(:(:(
Karmazyn krwi zalał mą duszę
Znikąd pomocy
Matka głupich zgruchotała mi kalendarz
Nie wiem czy noc jest czy dzień.
Schodzę w dół po schodach z cierni
Schodzę w otchłań myśli mych umarłych.
Juz prawie północ, więc idę po kawę, bo jakiś zły chochlik wypił mi sok.
W czarnem kwieciem polnem…
schowany przed jasnym kolorem nieba
spotkałem Go
Diabła przenajmroczniejszego…
objawił mi On Prawdy i Kłamstwa
naszych mam i tatów
wyszedłem z kwiecia i…
sześć razy rzuciłem kamieniem w stronę słońca
sześć razy przeklnąłem swą rodzinę
sześć razy odwróciłem krzyż…
zebrały się czarne chmury
i zapłakałem…
ze szczęścia!
Tak, objawiono mi pewne prawdy, których wy nie znacie. Wiem więcej , jestem ponad wami. Co z tego , że chodzę do gimnazjum! To tylko świadczy o tym , żę będę rządzić światem i waszymi duszami, których nie ma.
Poza tym zakochałem się w własnym nauczycielu z informatyki jak drugi raz byłem w szkole. I co ja mam biedny zrobić? On jest starszy, pewnie żonaty i wogóle nauczycielem jest. ;(
Nikt mnie nie rozumie.
Mam dosyć tego padołu łez i błota czarnego bardziej niżli ja.
Ach, żegnam Was….
Do następnego razu;p:);p:);d;d;d;:P:)
;(
“Każde żegnam jest jak igła wbita w homunkulusa.”
Miłość nie pewna. Miłość jak nicość.
Miłość nie żyje?
Bycia bezlitość.
Kochanie jest mrokiem. Kochania nie widać.
Kochanie nie pewne.
Można tylko gdybać.
Życia nie kochać. Kochać nad życie.
Żal w śmiechu skrywać
Cierpieć w zachwycie.
Z Nią nie zadzieraj. Oberwiesz po głowie.
Wprost Jej nie pytaj.
Prawdy ci nie powie.
(z cichą dedykacją…)
Czytałem ostatnio stron kilka z opisami na gg. Znalazłem tam kilka rymowanek, które niektórzy nadgorliwcy nazywają wierszami. Co tam jakaś na ten przykład Jasnorzewska umie? Mówię wam, takie syfy to każdy umie pisać. Nie sztuka znaleźć dwa wyrazy z taką sama końcówką i nie sztuka liczyć sylaby żeby się zgadzała ilość. Każdy glupi tak umie. Sztuką jest wyrazić siebie, pokazać bolący zakamarek duszy. Precz z rymami i rytmem bo zabijają one prawdziwa sztukę.
A dzisiaj wypiłem trzy kawy a sześciu łyżeczek każda.
Szkoda, że do tego potrzebna jest woda…
:***
Wokół…
mnie złe panowanie jasności
która mnie otacza i wbija
się w bladą mą skórę
parząc
Wokół…
jasność która
mnie nie kocha
bo Miłość i Prawda
umarła już
zabiła ją światłość…
Ale ją obrócę w gruz!!
obrócę w Nicość i
Czerń
niczym młotem jak wazę
grubego bogacza rozbiję
w proch…
pył…
piach…
A potem…
to ja stanę na miejsce
światłości i zapanuje
CZERŃ! …